Klinika Opava » Syndrom poaborcyjny – czy istnieje? Co mówią badania i jak wygląda pomoc

Syndrom poaborcyjny – czy istnieje? Co mówią badania i jak wygląda pomoc

Syndrom poaborcyjny

Syndrom poaborcyjny to pojęcie, które w polskiej debacie pojawia się bardzo często, a w klasyfikacjach medycznych — wcale. Poniżej wyjaśniamy, skąd wzięło się to określenie, co na temat wpływu aborcji na zdrowie psychiczne mówią badania naukowe, jakie emocje faktycznie przeżywają kobiety po przerwaniu ciąży i kiedy warto poprosić o pomoc specjalisty.

Co to jest syndrom poaborcyjny?

Syndrom poaborcyjny (PAS, ang. Post-Abortion Syndrome) to określenie zestawu objawów psychicznych, które miałyby występować u kobiet po przerwaniu ciąży. Bywa opisywany jako coś zbliżonego do zespołu stresu pourazowego: z poczuciem winy, natrętnymi myślami o utraconym dziecku, obniżonym nastrojem i unikaniem tematu.

Kluczowa informacja jest jednak taka: nie jest to rozpoznanie medyczne. Syndrom poaborcyjny nie figuruje w klasyfikacji DSM Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego ani na liście zaburzeń ICD-10. Nie jest więc jednostką chorobową, którą lekarz mógłby zdiagnozować.

Skąd wzięło się to pojęcie?

Termin powstał w Stanach Zjednoczonych w środowiskach ruchu antyaborcyjnego — jeden z jego twórców był aktywnym działaczem tego ruchu. Od początku miał charakter nie tyle diagnostyczny, co perswazyjny. Chodziło o to, by kobieta rozważająca przerwanie ciąży dowiadywała się wcześniej, że grozi jej poważne powikłanie psychiatryczne, i dopiero z taką wiedzą podejmowała decyzję.

To tłumaczy, dlaczego wyniki wyszukiwania na ten temat są tak podzielone. Część źródeł opisuje syndrom jako fakt oczywisty, część — jako pojęcie bez podstaw empirycznych. Warto wiedzieć, po której stronie stoją dane.

Co mówią badania naukowe

Stanowiska dużych organizacji eksperckich są zbieżne:

  • Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (2008) po przeglądzie dowodów stwierdziło, że u dorosłych kobiet z nieplanowaną ciążą ryzyko problemów psychicznych nie jest wyższe po wczesnej aborcji niż po donoszeniu takiej ciąży.
  • Brytyjskie National Collaborating Centre for Mental Health (2011) doszło do podobnego wniosku w odniesieniu do pierwszego przerwania ciąży w I trymestrze.
  • National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine (2018) uznało, że aborcja nie prowadzi do epizodu depresyjnego, zaburzeń lękowych ani zespołu stresu pourazowego.

Istotny jest przy tym pewien powtarzalny wzorzec. Przegląd piśmiennictwa z 20 lat, opublikowany w 2008 roku w czasopiśmie „Contraception”, pokazał wyraźną zależność między jakością metodologiczną badania a jego wynikiem. Prace najlepsze warsztatowo — z odpowiednią grupą kontrolną, oceną stanu psychicznego sprzed zabiegu i kontrolą czynników zakłócających — nie wykazywały związku między przerwaniem ciąży a zaburzeniami psychicznymi po latach. Związek taki pojawiał się przede wszystkim w badaniach słabych metodologicznie.

Nie znaczy to, że wszystkie dane są jednomyślne. Przegląd opublikowany w 2011 roku w „The British Journal of Psychiatry” wskazywał na korelację między aborcją a podwyższonym ryzykiem problemów psychicznych. Nowozelandzkie badanie kohortowe raportowało wzrost częstości zaburzeń psychicznych o około 30% — zarzucano mu jednak niereprezentatywną próbę i brak uwzględnienia tego, czy ciąża była chciana. Jedna z często cytowanych metaanaliz wskazujących na negatywny wpływ aborcji została uznana za nierzetelną ze względu na konflikt interesów i błędy metodologiczne.

Brytyjskie Royal College of Psychiatrists w 2008 roku zrewidowało swoje wcześniejsze stanowisko i uznało, że wyniki badań w tym zakresie bywają niespójne. Zaleciło, by lekarz w każdym przypadku indywidualnie oceniał, z czym wiąże się większe ryzyko dla konkretnej pacjentki — z kontynuowaniem ciąży czy z jej przerwaniem — oraz by rzetelnie informował o możliwych następstwach.

Osobna, dobrze udokumentowana obserwacja dotyczy grupy szczególnie narażonej: problemy psychiczne po aborcji częściej pojawiają się u kobiet, które miały je już wcześniej.

Co czują kobiety po aborcji

Co naprawdę czują kobiety po aborcji

Badania konsekwentnie pokazują, że reakcje emocjonalne są bardzo różne i często ambiwalentne. Najczęściej opisywanym uczuciem po przerwaniu niechcianej ciąży jest ulga. Obok niej mogą pojawiać się smutek, żal, napięcie czy poczucie winy — czasem naprzemiennie, w ciągu tych samych dni.

Z długoterminowych badań amerykańskich wynika, że pięć lat po zabiegu zdecydowana większość kobiet uważa swoją decyzję za właściwą — mniej więcej 19 na 20 podjęłoby ją ponownie. U większości silne emocje słabną w ciągu roku.

Dwa czynniki wyraźnie zmieniają ten obraz:

  • Stygmatyzacja. Kobiety, które doświadczają społecznego napiętnowania, odczuwają wyraźnie więcej smutku niż te, które mogą o swoim doświadczeniu rozmawiać. W kraju o restrykcyjnym prawie i ostrym sporze publicznym ten czynnik waży bardzo dużo. Do trudnych uczuć dochodzi wtedy lęk, wstyd i samotność.
  • Okoliczności decyzji. Więcej negatywnych emocji towarzyszy przerwaniu ciąży chcianej — na przykład z powodu wad płodu — niż przerwaniu ciąży niechcianej. Trudniej jest też tym kobietom, które nie były pewne swojej decyzji albo czuły presję otoczenia.

Warto rozróżnić dwie rzeczy, które w publicystyce bywają zlepiane w jedno. Żal, smutek i poczucie straty są normalnymi ludzkimi reakcjami i nikt nie ma prawa ich kobiecie odmawiać. Nie są jednak tym samym co zaburzenie psychiczne — a słowo „syndrom” w medycynie oznacza patologię.

Kiedy warto poprosić o pomoc

Niezależnie od sporu o nazewnictwo, po przerwaniu ciąży realnie można potrzebować wsparcia. Sygnały, które warto potraktować poważnie, to utrzymujące się tygodniami:

  • obniżony nastrój, apatia, niechęć do codziennych zajęć;
  • problemy ze snem i koncentracją;
  • silny, nieustępujący lęk lub napięcie;
  • natrętne, uporczywe wracanie myślami do zabiegu;
  • wycofywanie się z kontaktów z bliskimi;
  • sięganie po alkohol lub leki, żeby poradzić sobie z emocjami.

Jeśli takie objawy utrzymują się i utrudniają codzienne funkcjonowanie, dobrym krokiem jest kontakt z psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą. Nie trzeba czekać, aż „samo minie” — im dłużej trwa unikanie tematu i skrywanie uczuć, tym trudniej z nimi wytrzymać. Pomocne bywa też mówienie o tym komuś bliskiemu, jeśli w otoczeniu jest osoba, która nie będzie oceniać.

Osobna kwestia to skutki fizyczne. Krwawienie, skurcze i zmęczenie utrzymujące się przez pewien czas po zabiegu są typowe, ale gorączka, bardzo obfite krwawienie czy silny ból brzucha zawsze wymagają pilnej konsultacji lekarskiej. Wahania nastroju w pierwszych dniach bywają dodatkowo wzmacniane przez gwałtowną zmianę gospodarki hormonalnej, co samo w sobie nie świadczy o żadnym zaburzeniu.

Ważne jest, żeby trafić do specjalisty, który nie ocenia. Pomoc psychologiczna po aborcji nie polega na ocenie moralnej decyzji, tylko na zrozumieniu, co ta sytuacja dla danej osoby znaczy i jak przeżyć związane z nią emocje.

PAS u mężczyzn

Czy dotyczy to również mężczyzn?

Przerwanie ciąży bywa trudnym doświadczeniem także dla partnera — z poczuciem bezradności, wykluczenia z decyzji albo napięciem w związku. Podobnie jak w przypadku kobiet, nie mówimy tu o odrębnej jednostce chorobowej, ale o reakcji emocjonalnej, z którą można zgłosić się po wsparcie. Rozmowa we dwoje, także z pomocą terapeuty, często robi więcej niż przeczekiwanie tematu w milczeniu.

Podsumowanie

Syndrom poaborcyjny nie jest uznanym rozpoznaniem medycznym i większość dobrej jakości badań nie potwierdza jego istnienia. To nie znaczy, że po aborcji nikt nie przeżywa trudnych emocji — przeżywa je część kobiet i część mężczyzn, a nasila je przede wszystkim brak wsparcia i społeczne napiętnowanie. Jedno i drugie da się powiedzieć naraz i dopiero razem daje uczciwy obraz sytuacji.

Może Cię zainteresować